Dahlia Black ma w ***** wszystkie wasze rap-piosenki.

0

Blue Daisy presents Dahlia Black – Fuck A Rap Song 

 

05.02.2012 – tego dnia do sieci trafił utwór wyprodukowany przez Blue Daisy, który jest członkiem brytyjskiego kolektywu Tempo Clash. Produkcja pochodzi od 37 Adventures Label
Moim zdaniem zasługuje przynajmniej na małą adnotację w kajeciku każdego szanującego się odbiorcy rapu. Nie jest to bynajmniej twór, który będzie uznawany za klasykę gatunku…
Pomimo, że jest to produkcja prosto z UK, to nie sposób nie zauważyć wpływów zza oceanu. Teledysk wygląda zupełnie tak, jak wyreżyserowany przez chłopaków z Odd future
Mimo swoich naleciałości, jakby rodem z tumblera, jest to jedno z ciekawszych video, jakie widziałam w ostatnim czasie. Prosty i mocny przekaz, fajny efekt techniczny związany ze stosowanymi wizualizacjami. Osoby prawe mają prawo poczuć się zniesmaczone upiornym wydźwiękiem tego tworu.

Produkcja spod ręki Black Daisy, który do tej pory, tworząc pod labelem: Black Acre Records wypuścił w eter kilka EP i projektów trip-hopowych, instrumentalnych a nawet ambientowych i bass’owych, może być dość dużym zaskoczeniem, choć na pewno nie jej poziom. Artysta od zawsze stawia na jakość. Z tej racji, nie jest też specjalnie rozpoznawalny w rap’owym środowisku. Nie spodziewałabym się narodzin takiego nu-rapowego dziecka z jego strony.
Czekam na kolejne pociechy…

Jeśli o mnie chodzi – jestem wielbicielką mrocznych i mistycznych elementów w muzyce rap. “Fuck a rap song”, to trochę taki Horrocore w wersji light. Słyszalne są odwołania do Coke n bitches (Asap Ant), klimatu serwowanego przez Spaceghostpurrp’a i bezpośrednio do Danny’ego Browna. Nie brak również wizualnych odniesień do Wu-Tang i Gorrilaz. Najwidocznej DahliaBlack utożsamia się z pewną aktywnością, którą zwykła na początku swej działalności praktykować przytoczona grupa muzyczna: Gorillaz – chodzi mi o zakrywanie twarzy, animizację rzeczywistych postaci.
Generalnie lirycznie, jak i wizualnie, występuje wiele bezpośrednich i pośrednich nawiązań do artystów i grup, które powszechnie zaliczają się do alternatywnych nurtów w muzyce, głównie hip-hop’owej.

“Fuck a rap song” jest genialny na swój indywidualny sposób – pozostaje zaprzeczeniem wszelkich rapowych produkcji, chcąc- nie chcąc, stając się jedną z nich. Jeszcze z tak mocnym brytyjskim akcentem.
Istny liryczny rap oksymoron.

Absolutnie nie dziwni mnie fakt, że powyższy utwór w przeciągu dwóch dni zebrał ponad 20000 wyświetleń. Wysyła na przymusowy urlop fanów produkcji mainstream’owych.
Zapada w pamięć. Jestem pewna, że czegoś takiego nie słyszeliście jeszcze nigdy.
Poczułam orzeźwiającego kopniaka.

To jest kolejny poziom.

Nie dla każdego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here