Mamed Khalidov odchodzi z KSW

0

Walka z Borysem Mańkowskim podczas gali KSW 39 Colosseum była ostatnią stoczoną przez Mameda Khalidova na mocy jego kontraktu z polską federacją. Wszystko wskazuje na to, że zawodnik nie będzie kontynuował kariery, walcząc dla KSW.

Od kwietnia wiadomo było, że starcie z Mańkowskim może być ostatnim Khalidova w historii jego występów dla KSW. Szefostwo organizacji podkreślało, że decyzja o tym, czy Czeczen pozostanie jej zawodnikiem, zależy tylko i wyłącznie od niego.

Zawodnika kusi organizacja ACB, dla której Khalidov walczył w marcu tego roku. Na gali w Manchesterze w pojedynku wieczoru mistrz KSW w 21 sekund poradził sobie z Luke’em Barnattem. Mairbek Khasiev, szef rosyjskiej organizacji, miał powiedzieć po tej walce, że Khalidov na stałe zostanie zawodnikiem ACB po gali KSW na Stadionie Narodowym.

Wątpliwości rozwiał jednak teraz sam Khalidov, który udzielił wywiadu oficjalnym mediom organizacji ABC. – Najszybciej idą rozmowy właśnie z ACB. Negocjacji nie prowadzimy, ale pracujemy razem zgodnie już kilka lat. Niedługo usiądziemy i pomyślimy, co dalej. Jak sytuacja będzie wyglądać i gdzie będę występować. Ale najpewniej będzie to ACB – mówi Mammed.

Khalidov zdecyduje się opuścić KSW min. przez trwający od wielu miesięcy konflikt z częścią kibiców. Po ostatniej walce z Borysem Mańkowskiem, kiedy odpowiadał w oktagonie na pytania Mateusza Borka, na stadionie rozległy się głośne gwizdy. Czeczen, słysząc reakcję tłumu, podziękował jedynie za wsparcie swoim najwierniejszym fanom i wyraźnie poirytowany opuścił oktagon.

Obserwatorzy przyczyny gwizdów upatrują przede wszystkim w zeszłorocznych plotkach o domniemanym śpiewaniu przez Khalidova nieformalnego hymnu Al Kaidy. Zawodnik wielokrotnie sprawę dementował, podkreślając, że taka sytuacja nigdy nie miała miejsca.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here