Kryzys dla większości przedsiębiorstw jest nieunikniony, świadczą o tym nie tylko straty przychodów ale i ilość bankructw. Firmy, które dbają o przestrzeń cyfrową są co prawda w nieco lepszej sytuacji, jednak nadal jest to wielka strata. Zamknięcie fizycznych sklepów, które w dalszym ciągu generują znaczną część przychodów nie obeszło się bez konsekwencji.

Nike przedstawia raport za kolejny kwartał 2020 roku, który odnotowuje 38% spadek. Sytuacja ma się najgorzej na rynku północnoamerykańskim gdzie jest to 46% – natomiast Chiny, stanowią wyłącznie 3%. Możliwy rozwój i załatanie budżetu zależy wyłącznie od obecnych działań i planów na kolejne miesiące. Oregońskie przedsiębiorstwo wtłacza w życie transformację, o której wspomina sam John Donahoe. W planach jest otwarcie od 150 do 200 fizycznych lokalizacji, które będą działać w ramach ”Nike Live”. Projekt oferujący ”concept store” – angażuje użytkowników do korzystania z urządzeń cyfrowych (dostępność towaru wyłącznie dla członków NikePlus) a towar w sklepie zmienia się co 2 tygodnie. Pierwszy z nich Nike by Melrose w Los Angeles przyjął się dość dobrze, co potwierdzały kwartalne wyniki.

Sklepy mają pojawić się niemalże na całym świecie, począwszy od Bliskiego Wschodu, Ameryki Północnej skończywszy na Europie oraz Afryce. Tego typu rozwiązanie ma zniechęcać i ograniczać zakupy przez platformy pokroju Amazon.

”The approach of Nike Live really is putting Nike in your neighborhood and having Nike be a part of the community, help build community, help increase sport and activity and help our members achieve their potential” – Cathy Sparks, wiceprezes i dyrektor generalny Nike Direct Stores