Oregońskie przedsiębiorstwo jest zdecydowanym faworytem pośród rejestrowania patentów i znaków towarowych. Nie sposób zaprzeczyć, że w tej kwestii zostawia konkurencję w tyle, co w wielu sporach działa na korzyść.

Sprzedaż e-commerce rozwija się w zawrotnym tempie, a jej udoskonalenie nie jest już przyszłością, a teraźniejszością. Jak wynika z analiz, Nike jest w czołówce najbardziej zaawansowanej sprzedaży internetowej. Dużą rolę grają tu aplikacje Nike oraz SNKRS (odpowiednik SNEAKRS). Wykraczanie poza stronę internetową wyraźnie zbliża klientów, co widać po popularności i zainteresowaniu. W tym roku mija 5 lat od wprowadzenia platformy w USA, a przedsiębiorstwo stara się o federalne zarejestrowanie znaków towarowych. Prawa rości w nazwie aplikacji (również u boku Swoosha), która ma odpowiadać czterem filarom; obuwiu i odzieży, rynku online obejmującego powyższe artykuły, usługi ”dostarczania informacji, wiadomości i komentarzy w dziedzinie mody, rozrywki, trampek, kultury popularnej i sportu” oraz usługi ”udostępniania strony internetowej, która umożliwia użytkownikom przeglądanie różnych materiałów drukowanych, fotograficznych, graficznych oraz treści audio i wideo”. Przyczyny są jasne, wraz z rozwojem aplikacji i zaangażowaniem społeczności, Nike zamierza skutecznie uniemożliwić posługiwanie się hasłem w celach zarobkowych innych firm.

Na obecną chwilę, USPTO wstępnie odmawia rejestracji znaku bez logo Swoosh. Swoje stanowisko argumentuje bezpośrednim skojarzeniem ze słowem ”SNEAKERS” co nie odróżnia produktów od konkurencji i nawiązuje wyłącznie do ogółu. Ponadto, jest używane jako rodzaj produktu, a nie marka czy źródło pozyskania. Doradca Nike musi udowodnić że znak ”SNKRS” jest kojarzony bezpośrednio z firmą i aplikacją, co może nie być prostym zadaniem. Jedno jest pewne, sportowe przedsiębiorstwo będzie szukało wielu rozwiązań, aby zastrzec znak.