Z pewnością jest tu wiele osób, które doskonale pamiętają jak wyglądał handel sneakersami na długo przed pojawieniem się takich platform jak m.in. StockX, GOAT czy istnieniem internetowych grup oraz braku międzynarodowych wysyłek z wielu znaczących sklepów. Jednym z nielicznych źródeł pożądanych modeli były serwisy pokroju eBay czy Amazon – co choć miało swój urok, było też ryzykowne.

Wraz z rozwojem sprzedaży e-commerce, zrodziło się wiele alternatyw, które pomagają nam kupować buty ze sprawdzonych, bezpiecznych źródeł. Wspomniane serwisy były zmuszone dokonać wielu zmian, aby starać się dorównać konkurencji i zaoferować klientom nowe rozwiązania. Oregońskie przedsiębiorstwo Nike, w 2017 roku rozpoczęło partnerstwo u boku Amazon będąc bezpośrednim dostawcą. Celem było wykluczenie użytkowników oferujących podrabiane produkty co w założeniu, miało być korzystne dla obu stron. Niestety budzenie zaufania wśród klientów okazało się być znacznie trudniejsze, a na platformie w dalszym ciągu nie brakowało nieautoryzowanych sprzedawców. Na losach partnerstwa zaważyła zmiana strategii Nike, która zakłada bliższe relacje z klientami za pośrednictwem własnych kanałów oraz aplikacji. Po dwóch latach współpracy, przedsiębiorstwo wycofuje się ze swojego projektu w obawie o niedostateczne zadowolenie klientów. Niestety w obliczu pojawiania się nieoryginalnych produktów, wielu zainteresowanych rezygnowało z zakupów w witrynie Amazon, co może być zrozumiałe.

Na przestrzeni czasu, pracowano nad rozwiązaniami, które miały zmniejszyć szansę na zakup podróbek – m.in. poprzez możliwość umieszczania unikalnych kodów na produktach. Jak wynika z niepotwierdzonych informacji, gigant zamierza pozyskać zewnętrznych sprzedawców tak, aby produkty Nike nadal były dostępne. Sytuacja obrazuje, że świadomość klientów wzrasta, a coraz liczniejsze grono osób zachowuje należytą ostrożność aby nie natknąć się na repliki. Neil Saunders – analityk GlobalDate, zaznacza że Nike ma na tyle ogromny zasięg, aby móc selektywnie wybierać miejsca sprzedaży. Na podobne działania, nie mogą pozwolić sobie mniejsze firmy.