Pączki – prosto z Detroit!

0

Tłusty czwartek za pasem, a ja nadal myślę o pączkach.

Album: Jay Dee (J Dilla) Donuts – Został wydany 7 lutego 2006 roku, dokładnie trzy dni przed śmiercią artysty i jednocześnie w jego 32 urodziny.

dilla donut 3333

Myślę, że w wypadku tego artysty mogę ograniczyć się do minimum treści.
Czuję wzruszenie słuchając tego albumu ze świadomością, że był tworzony praktycznie na łożu śmierci.

Jeśli ktokolwiek, kiedykolwiek ruszył w przygodę muzyczną z Jamesem Yancey’em, z pewnością doznał wielu ekscytujących/wyciszających doświadczeń. To taka podróż po dobrych knajpach bez ruszania tyłka z domu. Osobiście, bez naciąganej ściemy – zetknięcie się z J Dillą było dla mnie jak zasmakowanie pachnącego pomidora z działki po miesiącach spożywania pomidorów sklepowych, bardziej przypominających smakiem cytryny. Nie jestem w stanie zdobyć się tu na bardziej obrazowe porównanie. Zrozumieć mnie może jedynie ten, kto zetknął się kiedykolwiek z twórczością Jaya Dee lub ten… kto próbował kiedykolwiek prawdziwych pomidorów 😉
Choć wbrew wszystkiemu, znam i takich, którzy nigdy nie zachwycali się J Dillą (pomidorami też nie ).
Wolę zastosować takie porównanie, niż zestawienie z oczywistymi w tym przypadku – pączkami, z bardzo prostej przyczyny – pączki są tuczące.
A twórczość Dilli nie jest w stanie w żaden sposób zaszkodzić.
Jest zawsze świeża. Niezależnie od pory roku.
Ona wpływa wręcz na poczucie dobrego smaku.
Wracając do tematu…
Album Donuts, jest prawdziwą finezją smaków. Jest pełen życia…
Pierwszym z listy moich ulubionych utworów na tym albumie jest “Waves”. Dotyka tej wrażliwej sfery u odbiorcy. Każdy następny funduje mi prawdziwą huśtawkę nastrojów. Ale to pozytywny efekt. Sztuka ma oddziałowywać na odbiorcę w taki lub inny sposób.
W tym albumie zawartych jest wiele, jakby szyfrowanych, wiadomości od świadomego powagi sytuacji artysty.

Wyłapane z sampli:
“Is death real?”
“Your gonna want me back.”
“Your gonna need me one day.”
Moje ulubione: “I love you”.
Nawet w tak trudnych okolicznościach, dilla pokazał pazur:

Tak się zastanawiam – Czy Wy macie swoje ulubione donuts’y?
Jeśli tak, to jakie?
Myślę, że na tym albumie dla każdego łasucha coś się znajdzie…

A to już ostatni pączek:

 

Rest in beats Jay Dee.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here