PODIUM – FANDANGO RECORDS!

0

Podium to nowy cykl prezentowany przez nasz portal, który ma na celu przedstawienie najlepszych i najważniejszych albumów wydanych przez polskie hip-hopowe wytwórnie. Biorąc na warsztat płyty wydane przez label starałem się znaleźć konsensus pomiędzy wartością artystyczną i poziomem albumu, a nierozłącznym elementem wizerunku i kanonu wytwórni. Kolejnym strzałem okazuje się Fandango Records założone przez Miuosha.

Mam Na Imię Aleksander – Nie myśl o mnie źle (2013)

Niewiele osób podziela mój entuzjazm w temacie Mam Na Imię Aleksandra. W końcu łączenie rapu ze śpiewem nigdy nie spotykało się w środowisku z dużą dozą sympatii. Ja biorę Aleksandra w całości, niczego bym w nim nie zmienił. „Nie myśl o mnie źle” jest mocnym debiutem, którego pozazdrościłby mu niejeden pierwszoligowiec. Warto wspomnieć, że na albumie udzielił się między innymi Piotr Rogucki. Płyta ambitna, niecodzienna, którą można z przyjemnością posłuchać wieczorem i snuć refleksje na tematy poruszone przez Aleksandra. Od 2013 roku minęły już trzy lata. „Na światłach STOP” – czekam!

Miuosh – Prosto przed siebie(2012)

Granice 2012 roku to moment największego hype’u na Miuosha, a „Prosto przed siebie” jest wykładnią tego o czym mówię. To wtedy Borycki przeżywał lata świetności, to tym albumem Miuosh machnął podwójną platynę, to na tym albumie udzielił się Joka (po wielu latach nieobecności), to na „Prosto przed siebie” znajdziemy największe sztosy Miuosha – „Nie mamy skrzydeł”, „Matka i krew”, „Stój”, „Róże z betonu”… Płyta osadzona w klasycznej konwencji przez wielu słuchaczy uważana jest za największy dobytek katowickiego emce.

Bisz – Wilk Chodnikowy (2012)

Faworyt może być tylko jeden. W końcu podobnie jak ze Stepem numerem jeden jest moja topka – tym razem z 2012 roku. Wielokrotnie będę podkreślał to, że Bisz swoją muzyką dawno wyszedł poza ramy rapu. Źle, może inaczej, nie tyle co muzyką, co swoją inteligencją i sposobem jej położenia na bitach. Uwielbiam jego literacki sznyt, jego odniesienia do sztuki, filozofii, jego patetyczność utrzymaną w granicach rozsądku. Wydanie „Wilka chodnikowego” to naprawdę ważny moment w historii polskiego rapu. Może w końcu przestaniemy być postrzegani jako banda idiotów z browarem pod blokiem.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here