Poema Faktu – zapomniany diament trueschool’u z Polski!

0
326
views

Poema Faktu to zapomniany diament polskiego hip-hopu. Grupa z Chrzanowa, którą praktycznie każdy słyszał dzięki cut’owi na klasycznym tracku Płaczę Rymami od Grammatik – „płaczę rymami, dlatego nie zobaczysz łez”. Do grupy nawiązywał też Pezet w kawałku na składance DJa Volta wersem „Niezależni jak Poema Faktu”.

Jednak Poema Faktu to znacznie, znacznie więcej niż kilka nawiązań od znanych hip-hopowych głów. Poema to rewolucja.

Dzisiaj odkurzymy ten schowany w szafce klejnot i przyglądniemy się jednemu z najbardziej interesujących, kontrowersyjnych i niekonformistycznych zespołów w rapie z Polski.

Historia Poema Faktu

Trudno jednoznacznie stwierdzić, kiedy zaczyna się historia Poemy Faktu. Chociaż sama grupa oficjalnie powstała na przestrzeni 1998/1999 przygoda z rapem członków zaczyna się dużo wcześniej.

Jak mówił Dany Tego w wywiadzie dla skwer.org sam zaczął słuchać rapu jeszcze przed 1990. Zamieszki w Los Angeles oglądał w telewizji. Dla niego rap zawsze był polityczny, zaangażowany i z przekazem. Wychował się takich postaciach jak KRS-ONE, Ice-T czy Public Enemy. Taki właśnie rap znajdziemy na pierwszym albumie Poemy.

Pierwsze nagrania chłopaków datowane są na 1991 rok. Początkowo działali oddzielnie.Bobek, Dany i Vandal zakładają grupę The Guys From the Rap Street. Zespół z niesamowitą nazwą wydaje jeden numer. Tak samo jeden kawałek nagrywa Dany Tego, „Hip-Hop Power”.

3 lata później Dany i Ojciec Zmiana zawiązują Podziemie. Do grupy dochodzą THCihy, Shako oraz lider zespołu Śfider Anyy – Hidi. Tak powstaje Podziemie/BMS. W 1997 roku nagrywają demo „Frajerzy MC”, które trafia na CD jako dodatek do magazynu Klan.

W 1998 roku Dany, Bobek i THCihy tworzą nową grupę, Kolektyf. Wkrótce z Kolektyfu odchodzi Cichy, a w jego miejsce wkracza El Pablo.
Panowie zmieniają nazwę na Poema Faktu i tak zaczyna się historia legendarnej grupy. Dany Tego i Bobka usłyszymy na wokalu, strefą muzyczną zajęli się zarówno Bobek i El Pablo.

Konflikt wydaje się być nieunikoniony

Jako Poema wydali 3 albumy. Pierwszy w 1999, wydany własnym nakładem, „konflikt wydaje się być nieunikniony”, druga rok później wypuszczona dzięki magazynowi Klan, „nonkonformiz w takt minimalizmu estetycznego”. Ostatni album „Apfuj, co tu tak śmierdzi, kochanie” ukazał się w 2001 roku nakładem Blend Records.

Już od pierwszego kawałka słychać jak inna jest Poema. Do dzisiaj trudno znaleźć tak bardzo zaangażowany polityczno-społecznie album w naszym rodzimym kraju. Dodatkowo wszystko oblane całą cysterną buntu.

Buntu i złości. W tym Poema bardziej przypominała mocne punkowe zespoły niż klasyczny hip-hop. Już na pierwszym albumie znajdziemy teksty nawołujące do delegalizacji alkoholu czy wyrzucenia telewizora przez okno. Do tego brudne, wręcz zniszczone funkowe bity dodające jeszcze większej wyrazistości ich tekstom. Noon porównał je do Company Flow.

Grupa była mocno niezależna i strasznie tą niezależność ceniła. Na ich płytach nie dostaniemy ani grama numerów o dziewczynach i imprezach. Mamy słowa krytyki w stronę ustroju państwa, rasizmu, społeczeństwa czy to rządzących, czy rodziny, czy przyjaciół.
Poema to bunt przeciw relacjom i konstrukcjom społecznym, które znany na co dzień.

Mimo, że nadal mamy paru raperów, krórzy starają się żartobliwie krytykować złe cechy naszego kraju i Polaków, nikt nie robił tego w takim stylu jak Poema.

Poema Faktu to ojcowie polskiej awangardy. Staram się ich porównać do jakiegokolwiek innej grupy z polskiego rapu ale się zwyczajnie nie da.
Bezkompromisowość, niesamowita dorosłość w tekstach i odwaga w poruszaniu tematów trudnych i konfliktowych jest unikatowa dla tego zespołu z Chrzanowa.

Jeżeli chcecie przekazu to sprawdzajcie. Poema Faktu definiuje słowo „przekaz” na swój, zupełnie inny sposób.

Zdjęcia ze strony PoemaFaktu2000!