Stay Trippy. Najbardziej zdragowany album tego roku?

0

Nie żebym promowała dragi czy coś …
A Wy co robicie późną nocą?

Czy mija Wam ona równie przyjemnie jak chłopakom? Jeśli tak, to tym bardziej polecam ich soundtrack.

Takiej kolaboracji można było się ze spokojem spodziewać, choćby ze względu na zapowiedzi i singiel “Remember You” w wykonaniu Weeknd z Wiz Khalifą (albo raczej Wiz’a z Weeknd). Nadal wolę obu z Panów solo, ale muszę przyznać, że wszystkie utwory bardzo mi się podobają. I tym razem wyszło równie apetycznie. Oby tak dalej!
“One of  Those Nights” z pewnością przypadnie do gustu damskiej części publiki, mam nadzieję, że Panowie też docenią walory tej pioseneczki (jak i wielu innych, które stanowią udane połączenie r’n’b, soul’u i rapu – kobiety to lubią, pamiętajcie!).
Zapowiedzią takiej kooperacji był również listopadowy wywiad z Juicy Jay:
(można dowiedzieć się m.in. co członek 3 6 mafii jada oraz jakie książki, i czy w ogóle, czyta)

Wiz khalifa pojawi się również na zapowiadanym w listopadzie ubiegłego roku, nadciągającym (na dniach mam nadzieję!) albumie Juicy J – “Stay Trippy”. Ten krążek pojawił się na 23-im miejscu listy najbardziej oczekiwanych albumów roku 2012 wg Complex Magazine. No nic, nadal pozostaje czekać…
Mogliśmy już poczuć przedsmak nadchodzącego LP, m.in. zapoznając się z poniższymi utworami:

“Bandz A Make Her Dance” (Drodzy Panowie – potańczyć też lubimy ;)) – wrzesień 2012,

Na LP znajdzie się również singiel: “Show Out” (prod: Mike Will Made It)

Rzekomo materiał na album był gotowy przy końcówce ubiegłego roku, ale Juicy czekał na odpowiednią propozycję cenową adekwatną do swojej pracy ze strony Sony (label tej produkcji: Columbia Records, która jak wiemy jest obecnie częścią koncernu Sony Music).
Praca musiała być ciężka, zważywszy że Juicy J wykonywał ją w imię sloganu: stay trippy… (ten to ma zdrowie!)

Na Stay Trippy usłyszymy również dźwięki charakterystyczne dla Lex Lugera,  Bei Maejor, Chris Brown’a (…), Trey Songz i wielu innych.

Z ciekawością czekam na ten “imprezowy” krążek.

Są tu jacyś wielbiciele “drugged-out” music?

We trippy mane!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here