To jest pułapka! Czyli hucci, gucci i prawo bytu muzyki TRAP w Polsce.

0

Na punkcie elektro-trapu oszalała jasnoskóra młodzież na całym świecie.
Jestem święcie przekonana, że niewielu z tych entuzjastów jest w stanie wypowiedzieć się choćby w podstawie odnośnie genezy trapu. A szkoda, bo pierwowzory tej elektronicznej “bombardowanki” są równie godne podziwu i uwielbienia.
Za każdym razem, gdy widzę w klubie modnie wystrojoną młodzież, która skacze w rytm bass’owych kawałków, czuję się jednocześnie zniesmaczona i ucieszona. Radość odczuwam głównie dlatego, że nowa, elektroniczna forma trapu świętuje swoje sukcesy i koniec końców, niezależnie od formy- trap zyskał uznanie. Cieszę się, głównie dlatego, że już nie jestem postrzegana jako dziwoląg z moimi ciągotami do mocnego uderzenia rodem z “brudnego południa”.
Poniżej, pozwolę sobie zamknąć w kapsułce genezę trapu, warto to połknąć.

Lata 80′ i 90′
Automat perkusyjny Roland TR-808 zostaje wypuszczony na rynek. Jego możliwości dźwiękowe w zakresie “upuszczania” ciężkich bass-ów wkrótce stają się podstawą do tworzenia pierwszych nagrań, które w przyszłości staną się bazą wykorzystywaną do tworzenia klasycznych trap’owych numerów. Najprawdopodobniej na tej maszynie pracuje w latach 90′, nastoletni już Dj Screw (producent hiphopowy, kooperował m.in. z UGK, pimp C, Lil’keke, Lil’ flipem, Trae, 2pac-iem i Bizzy Bone. Z jego dokonań korzystał również m.in. Juicy J), który później staje się właściwie prekursorem do beat’ów w stylu “chopped n screwed”.
Począwszy od roku ’94 Dj Screw (wraz z jego Screw Up Crew) zyskuje coraz większe uznanie, gdy wypuszcza w eter szereg mixów w zwolnionym tempie, rejestrowanych jeszcze głównie na kasetach. Szybko staje się południową legendą.
Ostatnie zarejestrowane przez teksańskiego producenta nagrania pochodzą z roku 2000, kiedy to zmarł po przedawkowaniu tzw. “purple drank”, który stanowi później legendarny napój na Południu Stanów Zjednoczonych (aż w końcu na całym jego terytorium). Jego głównym składnikiem jest kodeina, a raperzy tworzą kodeinowe i “leanin’gowe” ballady, sącząc ten syrop po dzień dzisiejszy. Wielu z Was na pewno zapoznało się już z Panami z 3 6 mafii.

2000 – 2012
Muzyka rap tworzona na Południu Stanów Zjednoczonych staje się coraz popularniejsza, ze względu na swoją obecność w większości południowoamerykańskich osiedli, zostaje nazwana muzyką “dirty south”. W tym samym czasie do głosu dochodzi również muzyka crunk wywodząca się z okolic Tennessee. Zaczynają się naprawdę ostre melanże, a raperzy zaczynają przesadzać z Autotune.
Trap, oznacza miejsce, w którym zawierane są transakcje między dilerami a kupującymi.
Nazwa trap zostaje oficjalnie użyta m.in. w tytule krążka T.I. z roku 2003 – “Trap Muzik”.
Teksty raperów tworzących w wyszczególnionych powyżej nurtach traktują w tym czasie (do dziś nic się nie zmieniło) o dilowaniu, rozbijaniu się drogimi autami, pięknych kobietach i striptizerkach, kasie, ćpaniu, byciu na haju, znowu kasie, znowu autach, o pozycji, seksie, przemocy, chlaniu, bogactwie, dupeczkach, ciuchach, złocie, znowu autach i znowu pieniądzach.
Muzyka, która wytacza na słuchacza ciężkie działo, wspaniale komponuje się z tekstami o takiej tematyce. Jest niemalże idealna do powolnej jazdy autem i swawolnych zabaw w klubach…
W tym okresie popularny staje się również Gucci Mane, pochodzący z Atlanty.
Swój pierwszy niezależny album pt. Trap House wydał w 2005 roku. Gucci Mane staje się coraz popularniejszym trapoholikiem, sławę przyniósł mu szczególnie utwór o nazwie “Freaky Gurl”.
Jeśli chodzi o trap, to w tym czasie popularni stają się m.in. tacy wykonawcy jak Wacka Flocka Flame, Slim Thug, nagrywający solo Juicy J i producent: Lex Luger. Powstaje wiele południowych mixtape’ów wyprodukowanych m.in. przez Dj Smallz, które przesiąknięte są trap’em, dirty south’em, a nawet jedyną w swoim rodzaju południową odmianą r’n’b (“southern seduction”).
Producenci kontynuują przygodę z choppowaniem i zwalnianiem popularnych utworów muzyki rap, oddając tym samym cześć prekursorowi – Dj Screw.

Rok 2012 /2013
Z końcem roku 2012 hitem elektronicznych potańcówek staje się Flosstradamus ze swoim remixem “Original Don” Nas’a. Powstaje wiele produkcji, które łączą w sobie muzykę tzw. bass’ową, mocno elektroniczną z dobrze już znanymi beat’ami trap’owymi, które są ostatecznie miksowane z kilkusekundowymi wstawkami lirycznymi. Ta mieszanka muzyczna zyskuje coraz większą popularność. Oprócz duetu z Chicago – Flosstradamus’a, znani stają się tacy producenci jak Bauuer,
DJ Sliink, Krueger, (bodajże 16-letni) Hucci, Stooki Sound, XXtract. Kilkumiesięczny kanał “All Trap Music” na portalu youtube ma już około 65000 subskrybcji, a na SoundCloudzie każdego dnia rośnie liczba setów otagowanych znakiem rozpoznawczym: trap. W roku 2012 wydany zostaje produkcja Hudson’a Mohawke x Lunice pt. “TNGHT”, na której znajduje się kilka bardzo konkretnych trap’owo-brzmiących sztosów, pod które z pewnością nie powstydziłby się nawinąć żaden uznany raper.

TRAP PL

Trap po polsku. Ale jak? Przecież to nie może się udać!-myślę.
Każdemu młodemu artyście w naszym kraju życzę oczywiście jak najlepiej, ale przez myśl mi nie przeszło, że w Polsce można robić coś takiego z rozmachem. Po prostu sytuacja ekonomiczna w tym państwie, raczej nigdy nie będzie podstawą, by nawijki o typowo trapowej tematyce były realne…
Nie mniej jednak…
Jakiś czas temu zaciekawiona beat’em przesłuchałam pewien dość zabawny utwór:
Suchar – Penis w Wagin – uwaga, +18 😉
Rozbawiona i jednocześnie zaintrygowana tą produkcją, zaczęłam grzebać w temacie trapu w Polsce, do którego zostałam jakiś czas temu skutecznie zrażona. Natrafiłam na kawałek dobrej produkcji wpuszczonej do sieci w Listopadzie ubiegłego roku: B1gga – Freshman. Jeśli chodzi o całokształt – generalnie jestem na tak. Szczególnie jeśli chodzi o produkcję.
Idąc dalej tym tropem, trafiłam na label:
MiamiHitMusic.

Pewnego dnia nawiązał ze mną kontakt młody Kot – Bedoes. Szanownemu Koledze nie brakuje samokrytyki i dystansu do tego o czym nawija (całe szczęście, bo ma dopiero 14 lat!), czym od razu zaskarbił sobie moją sympatię i uwagę. Uważam osobiście, że bardzo dobrze rokuje swoją pomysłowością i ignoranckim flow.
Muszę przyznać, że przemawia do mnie tematyka produkcji, na których Bedoes nawija solo lub też na featuringach. Odniesienia do egiptu, dzikiego zachodu, alibaby i 40 rozbójników, są strzałem w dziesiątkę!
Czekam na więcej i trzymam za niego kciuki, zdając sobie sprawę, na jak wiele hejtów jest narażony ze strony polskich truskulowców, którym nierzadko brak dystansu do samych siebie, a co dopiero do twórczości osób trzecich. A Wam jak się podoba?

Oczywiście mówiąc o polskim trapie nie należy zapominać o Buczerze, Cegle z Macca Squad, Braddu, jak i kilku innych Panach! Z pewnością będę badać ten temat na bieżąco…

Tymczasem, reasumując. Pomimo polskich uwarunkowań społeczno-ekonomicznych, myślę że znajduje się w naszym kraju grupa świadomych odbiorców, do których “cięższa” produkcja trafia i jest przez nich lubiana. Mam nadzieję, że Przeciętny Polski Odbiorca nabierze dystansu do produkcji, w których nawijka jest częściową lub też wyłączną – improwizacją. Koniec z hejtami za indywidualizm, czas na obiektywność!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here